Czyli… Scrabble i Literaki na sterydach?
Każdy, kto choć raz spocił się nad stojakiem pełnym samogłosek, wie, że Scrabble to nie tylko gra w słowa – to czysta matematyka i strategia. Od dzieciaka tłukę w Literaki i klasyczne Scrabble, i wydawało mi się, że o anagramatorach wiem wszystko. Wrzucasz litery z podstawki, dostajesz listę słów, proste. Ale umówmy się: standardowe wyszukiwarki kończą się tam, gdzie zaczyna się prawdziwa taktyka na planszy.
Ostatnio trafiłem na funkcję, która sprawiła, że moje dotychczasowe analizy wyglądają przy tym jak układanie klocków Lego w porównaniu do budowania wieżowca. Mowa o przedłużkach i dostawkach w serwisie poocoo.
Dlaczego to jest „gamechanger”?
Problem z większością anagramatorów jest jeden: zazwyczaj pozwalają wpisać tylko 15 znaków i skupiają się na tym, co masz w ręku, a nie na tym, co już leży na planszy. A przecież najwięcej punktów zgarnia się, „podpinając się” pod gotowe wyrazy.
Narzędzie do przedłużek na poocoo.pl działa inaczej. Wpisujesz słowo z planszy, a system wypluwa Ci wszystkie możliwe opcje:
- Przedłużki z przodu (np. co dodać przed „TAM”? METAM, RETAM…).
- Przedłużki z tyłu (np. TAM-A, TAM-TAM).
- Przedłużki obustronne – i tu dzieje się magia.
Prawdziwa moc drzemie jednak w filtrach. Możesz wprowadzić swoje litery ze stojaka, a algorytm przeliczy, które z nich pasują do słów na planszy, uwzględniając kierunki poziome i pionowe. Wszystko posortowane po punktach. To jak granie z mapą w ręku, kiedy przeciwnik błądzi w lesie.
Trzy bazy, jeden cel: Zwycięstwo
Chłopaki z poocoo podszyły to pod konkretne potrzeby graczy, pozwalając na wybór słownika z którego będziemy korzystać przy wyszukiwaniu przedłużek.
Przedłużki słów – to absolutny kombajn łączący bazy SJP i OSPS. Widzisz wszystko, co jest dopuszczalne w języku polskim. Ale masz możliwość wyboru słownika Scrabble lub Literaki – tego mi zawsze brakowało.
Dlaczego warto tam zajrzeć? (Moim zdaniem)
Jako „literkowy świr” sprawdziłem ich wiarygodność. Chwalą się, że bazy są aktualizowane na bieżąco i faktycznie – nowe słowa, które wpadają do słowników, są tam niemal natychmiast. To rzadkość, bo większość stron tego typu to „zombie” sprzed dekady.
Co jeszcze? Definicje. Często system wyrzuca słowa tak dziwne, że aż trudno uwierzyć w ich istnienie (kto z Was wie z głowy, co to „ĘSI”?). Na poocoo wystarczy kliknąć w słowo, żeby od razu sprawdzić definicję w SJP. Uczysz się i wygrywasz jednocześnie.
Werdykt
Jeśli traktujesz gry słowne poważniej niż tylko jako wypełniacz czasu do kawy, te dostawki to must-have. Fajnie, że komuś chce się jeszcze tworzyć tak wyspecjalizowane narzędzia, które realnie pomagają w analizie ruchów, a nie tylko bezmyślnie mieszają litery.
